rolety kraków

Home page TOP

Gros osób ma pokrewny system na spożywanie pokarmów. Na przykład w pierwszej kolejności jemy kanapki, które później popijamy herbatą. Nie wyobrażamy sobie obiadu bez kompotu, a także nie popijania podczas posiłku. Z pozoru nic złego, ale czy na pewno nie oddziałuje to, na jakość i tempo trawienia zjedzonego posiłku? Czy w ogóle nasz żołądek odczuje jakąś zmianę?
Kiedy spożywamy coś lekkiego np. śniadanie, duszone warzywa, zupę, gotowane na parze mięso i ryby w małych ilościach – właściwie w śladowym stopniu spowolnimy rozkład posiłku na elementy składowe. Szklanka herbaty czy zwykłego soku nie powinna nam zaszkodzić.
Inaczej będzie w przypadku standardowego, polskiego obiadu dwudaniowego. Popijając go kompotem, sokiem czy herbatą przedłużymy jego zaleganie w żołądku i upośledzimy akcje trawienne. Zjawi się słynne uczucie pełności oraz ciężkości w brzuchu, co będzie znamionować niestrawność. Jest tak z powodu rozcieńczenia soku żołądkowego przyjętymi płynami. Dlatego popijając posiłek, tylko pozornie dłużej będziemy odczuwać sytość.
Dietetycy zalecają, aby wszelkie soki przyjmować średnio 30 minut przed i 30 minut po posiłku. Picie po posiłku niektórzy rekomendują bardziej odłożyć http://www.wolakrakzal.pl nawet do jednej godziny. Zupę także powinniśmy skonsumować pół godziny przed kolejnym daniem. Podczas posiłku także dobrze by było zrezygnować z przepijania kęsów. Pozwoli to na uniknięcie rozcieńczenia i alkalizacji soku żołądkowego, innymi słowy skróci czas bytowania pokarmu w przewodzie pokarmowym.
Istotny jest także rodzaj płynu, który pijemy między posiłkami. Lepiej, gdy są to chłodniejsze napoje, którymi rozpalimy metabolizm, uśpiony podażą gorącego obiadu. Poprawnie jest pić herbaty wspomagające trawienie – czarna, czerwona, zielona, a także zioła – mięta, dziurawiec, rumianek. Oczywiście najlepiej, gdy nie są gorące, a letnie.
Na pewno do popijania nie nadaje się woda gazowana, piwo, oranżady i kolorowe napoje. Wzmagają one wzdęcia, tedy lepiej sobie oszczędzić niestrawności żołądkowo-jelitowych. Oranżady i inne podobne napitki mają na dodatek więcej kalorii, co też winno nas skłonić do unikania takich płynów.
Pamiętajmy, że kiedy porządnie zjemy, lepiej nie obciążać żołądka dodatkowymi dawkami płynów. Dajmy mu szansę samemu strawić zalegający pokarm. Poza tym wskazane jest w własny codzienny styl życia wprowadzić zasady zdrowego żywienia. Reasumując, napoje do obiadu, nie są najszczęśliwszym założeniem. Kompocikom mówimy kategoryczne: nie.